Spokojny wieczór, herbata z cytryną i koraliki. To dla mnie zestaw idealny. Gdy tylko mam czas – wyplatam, gdy pracuję – komponuję nowe projekty, idąc na spacer – sięgam po kamyk lub patyk, który mogę wykorzystać w moich projektach.
Łączę formy, kolory, techniki. Wszystkiego nauczyłam się sama. Szukając inspiracji, w czasie warsztatów, na własnych błędach.
Biżuteria nie ma nic wspólnego z moim zawodem. W pracy jestem sprawna, konkretna, skuteczna. Siadając do wyplatania mogę uwolnić wyobraźnię, daję się ponieść kreatywności, wplatam w kamyki i sznureczki swoją wrażliwość. Gładząc koraliki napełniam je spokojem, w nitki zawiązuję dobre myśli, patrzę na to, co robię jasnym wzrokiem.
Chcę, by każda kobieta nosząc moją biżuterię poczuła się wyjątkowa, spokojna, przekonana o tym, że dobre dni właśnie nadchodzą.